czwartek, 3 lipca 2008

Suszone kwiaty / Dried flowers

Lato w pełni! Korzystając ze spacerów, pobytów na działkach i wyjazdów wakacyjnych, zbieramy kwiaty i liście do zasuszenia- przydadzą się potem do tworzenia kartek, zakładek, ATC, skrapbooków...

Summer is here! While walking, spending time on garden-plots and vacation, we gather flowers and leaves to dry them - they'll be used later to make cards, bookmarkers, ATCs, scrapbooks...

Zrywam je w słoneczny, suchy dzień, wkładam w kartkę papieru śniadaniowego i obciążam książkami. Co jakiś czas sprawdzam jak się miewają.

I pick flowres up on sunny and dry day, stuck them between deli wraps and put them under heavy books. From time to time I check out how they dry.

Tak wyglądają zasuszone kwiaty hortensji/These are the dried hydrangea flowers:


Poniżej pokazuję suszone skarby Marysi / Beneath I show Marysia's dried treasuries:



A tu seria fantastycznych kartek i ATC z wykorzystaniem suszonych kwiatków w wykonaniu Kasiorki / And here is the series of Kasiorka's cards and ATC with dried flowers:







O suszonych kwiatach do tworzenia dekoracji napisze wkrótce nasza specjalistka Lavandula, więc zaglądajcie! :-)


There'll be more about drying flowers for decorations by our specialist Lavandula soon, so stay tuned! :-)


16 komentarzy:

sasanka_xxx pisze...

Bardzo ciekawy temat. Dobrze, że teraz przypominacie o zbieraniu kwiatów, póki kwitną, a nie jesienią na zasadzie "zobaczcie, co uzbierałyśmy minionego lata". Jakoś nie przyszło mi do głowy, że te własnoręcznie suszone też mogą ciekawie wyglądać w kartkach. Wydawało mi się, że będą zbyt grube.
Mam pytanie: czy spreparowany liść pokazany na drugim zdjęciu jest kupny, czy pochodzi z natury?

of_lullaby pisze...

Właśnie wybieram się na "wczasy pod gruszą" więc skorzystam z rady. Mam pytanie, czy suszone kwiaty trzeba po ususzeniu zalakierować? Pamiętam, że jak kiedyś suszyłam roślinki to bardzo się kruszyły. Pokazane karty bardzo mi się podobają. Jadę więc na wieś z silnym postanowieniem stworzenia własnego zielnika:))

kasiorkaa pisze...

Czekamy na efekty!!! Sezon w pełni, wszystko kwitnie. Nie polecam chabrów, bo tracą kolor. Nie udało mi się też suszenie maków i fiołków. Teraz suszę nawet małe ogrodowe różyczki. Są dość grube, ale zapowiadają sie nieźle.

Ja swoich kwiatków nie lakieruję po suszeniu. Przyklejam je klejem magic, smarując od spodu całą powierzchnię kwiatka i to go usztywnia. Wiadomo, że kartki są dość delikatne, ale nic specjalnie się nie kruszy.

kasiorkaa pisze...

Ja używam gotowych liści preparowanych. Istenieją jakieś magiczne sposoby na preparowanie, ale to chyba za dużo pracy i nie wiem jakie wychodzą.

latarnia morska pisze...

Sasanko, dziękujemy! :-)
Na drugim zdjęciu (a dokładniej 3-cim od góry w tym poście) jest liść, który sama spreparowałam a pochodzi zdaje się z mojej gruszy, więc jak najbardziej z natury ;-)

Karolino, tak jak Kasia pisała, przyklejenie całego kwiatka fajnie go zapezpiecza. Można też spryskać kwiaty lakierem do włosów; ciekawie wyglądają pomalowane rozpuszczonym woskiem pszczelim :-)

lavandula pisze...

Eight preparowała kiedyś liście sama i na pewno pisała o tym na swoim blogu , więc możecie poszperać.
a lakierowanie niewiele zmieni, suszki są kruche - taka ich uroda i chyba niewiele można zaradzić

eight pisze...

Ja tak preparowałam liście: http://asiaeight.blox.pl/2006/09/Zrobilam-sobie-jesien.html

marikodzi pisze...

Piekna notka wyszła! Od razu też mi się przypomniały liście preparowane przez Asię :)

Babsko pisze...

Kasiorkowe kartki!!! padłam! boskie! jestem zakochana!

Flora pisze...

Suszyć też można w gazetach, starych książkach (ja wykorzystuję grubaśną książkę telefoniczną nikomu-niepotrzebną-już). Częste przekładanie w suche papiery powoduje, że roślinki nie zmieniają aż tak bardzo koloru. Można też rośliny glicerynować (zachowują kolor i kształt)... wybielać... "szkieletować" liście...
;-)))

justthesmallstuff pisze...

I don't speak Polish, but I do have some polish relatives. I love, love, love these beautiful ATCs. They are so pretty and dainty. Thank you for your kind comment on my cone. Charleen

Anonimowy pisze...

Polecam do suszenia taki zestaw Stamperii:
http://www.stamperia.com/pl/prodottiGruppi.php?idGroup=8
(ostatnia pozycja).
Bardzo fajnie "spłaszcza" kwiaty, bo tam są śrubki dociskowe - działa to jak taka mała prasa. Wilgoc wchłaniaja bibułki i bardzo łanie zachowuja sie kolory kwiatów.

Pozdrawiam
zielony_listek

latarnia morska pisze...

Floro - tak tak, myślę, że Lavandula podpowie w jakiejś notce inne "magiczne" sposoby na suszenie :-)

Thank you Charleen for your nice comment about Kasiorka's ATCs! :-)

Zielony_listku - prasa jest wspaniała, ale trudno ją zabrać na wczasy na przykład ;-) A kwiaty można też suszyć bez żadnych nakładów pieniężnych i o to nam chodziło :-)

Molly pisze...

a ja mam pytanie ;)) w jaki sposób suszyć liście, żeby powstały "szkieletowe", jak nazwała to Flora? to mnie zawsze intrygowało ;D

P.S. Polecam bratki ;] powstają piękne kolory! można zobaczyć na jednej z moich kartek, o tu: http://mollownia.blogspot.com/2009/06/kartka-dla-kici-card-for-kicia-3.html

Anonimowy pisze...

przepiękne. szczególnie te suszone kwiaty. dziękuję, ze dzielisz sie z nami doświadczeniami. ogromny talent.

Moustache pisze...

jakie śliczne! ;) uwielbiam suszone kwiaty, w pzreciwieństwie do sztucznych!:)